Aktualności

Bezrobocie w lipcu jednak nie zaskoczylo.

Liczba bezrobotnych zarejestrowanych w urzędach pracy wyniosła 1 mln 140 tys. wobec 1 mln 151,6 tys. osób przed miesiącem.Stopa bezrobocia liczona według Badania Aktywności Ekonomicznej Ludności (BAEL) wyniosła w II kwartale 2017 r. 5,0 proc. wobec 5,4 proc. w I kwartale 2017 r. - podał GUS.

Współczynnik aktywności zawodowej wyniósł w II kwartale 56,7 proc. wobec 56,2 proc. kwartał wcześniej, natomiast wskaźnik zatrudnienia wyniósł 53,9 proc. wobec 53,2 procZ wcześniejszych szacunków Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej wynikało, że bezrobocie rejestrowane wyniosło na koniec ubiegłego miesiąca 7,1 procent, czyli yle samo co w czerwcu.

Najbardziej cieszy nas spadek liczby osób długotrwale bezrobotnych oraz tych po 50. roku życia - podkreśliła w rozmowie z PAP minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska, komentując dane Głównego Urzędu Statystycznego na temat bezrobocia.

 

Najbardziej jestem zadowolona z malejącej liczby osób długotrwale bezrobotnych. To jest duża szansa dla osób bardzo długo wykluczonych z rynku pracy. Tu są ubytki, spadek o 13 tys. w stosunku do czerwca br." - oceniła w rozmowie z PAP Rafalska. Zwróciła uwagę, że spada też liczba bezrobotnych powyżej 50. roku życia. "To są już cenne tendencje" - stwierdziła.

Jej zdaniem, spadki liczby bezrobotnych mogą się w najbliższym czasie nie powtórzyć. "Za chwilę będą się kończyły prace sezonowe" - przypomniała szefowa resortu pracy.

We wszystkich głównych miarach rynku pracy przekraczamy rekordowe poziomy. To dla nas bardzo ważne, że rosną wskaźniki zatrudnienia, że spada bierność zawodowa kobiet i mamy cały czas przyśpieszenie wzrostu płac. Oby ta tendencja się utrzymywała - zapowiedziała Rafalska.

Przyznała, że spadek bezrobocia może być kłopotliwy dla pracodawców. - Brakuje im chętnych osób do pracy. Zarówno bardziej wykwalifikowanych, jak i niewykfalifikowanych pracowników. Rynek pracownika to olbrzymi atut, ale też zaczynają występować ograniczenia - zaznaczyła minister.

- Firmy muszą przygotować się na nowe wyzwania. Muszą sięgać głębiej do swoich kieszeni. Często nie da się już znaleźć pracownika, proponując mu minimalne wynagrodzenie. Ten rynek wymusza wzrost płac już nie nie tylko dla pracowników wysoko wykfalifikowanych. Dotyczy to już wszystkich grup zawodowych - dodała Rafalska.

Bezrobocie dochodzi do ściany?

Przedstawione przez Główny Urząd Statystyczny dane pokazują, że stopa bezrobocia rejestrowanego wyniosła 7,1%. W porównaniu z analogicznym okresem w zeszłym roku oznacza to spadek o 1,5 p.p.

Zdaniem eksperta Work Service mimo przewidywań MRPiPS są to zaskakujące dane ze względu na sezon wakacyjny. W okresie letnim bezrobocie powinno spadać z powodu dobrej koniunktury na rynku pracy. Wyraźnie widać, że obserwowane od początku roku dynamiczne zmniejszanie się stopy bezrobocia powoli będzie hamować.

Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że bez pracy jest 1,140 mln Polaków. Na przestrzeni ostatniego roku odnotowaliśmy spadek liczby osób bezrobotnych o 221,5 tys.

W styczniu stopa bezrobocia wynosiła 8,6%. To oznacza, że do lipca zmniejszyła się o 1,5 p.p. Jeśli spojrzymy na wynik miesiąc wcześniej to okaże się, że znaczącego spadku już nie ma. Oczywiście na koniec roku należy oczekiwać bezrobocia poniżej 7%, ale to tempo spadku w II połowie roku będzie znacznie mniejsze. Wynika to z faktu, że większość osób, która szukała zatrudnienia już je znalazła.

Większość Polaków pozostająca bez pracy to osoby długotrwale bezrobotne - ich odsetek wynosi 56,5%. Skłonienie tych ludzi do zasilenia rynku pracy to nie tylko zaoferowanie im miejsca zatrudnienia, ale przede wszystkim pomoc w przezwyciężeniu barier społecznych. W efekcie mimo, że wciąż istnieje duży potencjał do spadku bezrobocia to jednak powoli zbliża się moment, kiedy osiągniemy rekord, który ciężko będzie już pobić - komentuje Andrzej Kubisiak, Dyrektor Zespołu Analiz w Work Service S.A.

Wciąż widać duże zróżnicowanie poziomów bezrobocia w największych miastach i w mniejszych powiatach. Niejednokrotnie mamy do czynienia z sytuacją, że różnice potrafią być naprawdę duże i to w niewielkiej odległości. W największych miastach w kraju stopa bezrobocia jest najmniejsza i wynosi ok. 2-3%, a kilkanaście albo kilkadziesiąt kilometrów dalej jest ono dwucyfrowe.

Przykładem powiat szydłowiecki, gdzie bezrobocie wynosi blisko 26% mimo, że jest tylko 120 kilometrów od Warszawy. Jednocześnie firmy ciągle potrzebują pracowników. To pokazuje, że wciąż wielu Polaków bez pracy, nie decyduje się na dojeżdżanie do innego miejsca, gdzie o zatrudnienie dużo łatwiej. Gdyby ta tendencja się zmieniła to bezrobocie mogłoby jeszcze znacząco się zmniejszyć. Paradoksalnie ludzie wolą wyjechać za pracą do innego państwa niż przeprowadzić się do innego regionu w naszym kraju - dodaje Andrzej Kubisiak.


Eksperci Ministerstwa Finansów szacują, że zatrudnienie w przyszłym roku wzrośnie o 0,8 procent. a bezrobocie ma spaść do 6,4 procent - to wstępne założenia przyszłorocznego planu finansów państwa.

 

 

 

128 323

Odsłon artykułów

4989

kursantów

345

przeprowadzonych szkoleń